|
Spis treści
Zranienia i stłuczenia
W zasadzie lekkie zranienia i stłuczenia nie wymagają pomocy lekarskiej. Wystarczy przemyć środkiem odkażającym, zakleić plastrem lub opatrzeć gazą. Jeśli rana krwawi obficie, posłużyć się można opatrunkiem o nazwie Spongostan. Jest to gąbka nasączona składnikiem przyspieszającym krzepnięcie krwi. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy rana, nawet niewielka zanieczyszczona została ziemią, brudną wodą itp. Grozi to tężcem - ciężką, nawet śmiertelną chorobą. W takich przypadkach należy jak najszybciej udać się do najbliższego lekarza, a jeszcze lepiej do szpitala lub na pogotowie, aby dostać zastrzyk z surowicy przeciwtężcowej. Dzieci i młodzież są szczepione przeciw tej chorobie. Ostatnie szczepienie odbywa się jednak zwykle w wieku 16-18 lat, a ważne jest najwyżej 7. Oznacza to, że praktycznie nie jesteśmy odporni na tę chorobę. Dorośli powinni więc co kilka lat zgłaszać się do Sanepidu na to szczepienie. POLECAM. Takie zanieczyszczone rany zabezpieczyć można opatrunkiem Inadine. Zawiera on jod działający antyseptycznie.
W wypadku rozległych ran, nawet niewielkiej głębokości, ran głębokich, z ciałami obcymi, mocnych potłuczeń z podejrzeniami złamań kości interwencja lekarska jest niezbędna. Należy wtedy opatrzyć ranę jałową gazą i odtransportować poszkodowanego do lekarza. Jeśli wystąpi obrzęk, jako skutek stłuczenia, a nie ma rany należy zrobić okład z Altacetu lub żelu Altac-Emo.
Nie wolno odkażać żadnych ran płynami barwiącymi, np. jodyną, bo utrudnia to znacznie późniejsze oględziny lekarskie. Nie należy wyjmować wbitych głęboko ciał obcych - stanowią swoisty korek hamujący krwawienie. Przy potłuczeniach dużych powierzchni ciała, klatki piersiowej, pleców, brzucha, szczególnie gdy następstwem jest silny ból, również trzeba skorzystać z pomocy lekarskiej.
spis treści
Krwotoki
Jeśli w wyniku urazu uszkodzone zostanie duże naczynie krwionośne, dochodzi do gwałtownego wypływu krwi, który musi zostać jak najszybciej zatamowany!! Nie wolno absolutnie stosować opasek uciskowych (sznurek, pasek, krawat) powyżej rany!! Grozi to martwicą i późniejszą amputacją tej części ciała. Wystarczy założyć opatrunek uciskowy: mocno zwinięta w rulonik gaza silnie przyciśnięta bandażem do rany. Taki opatrunek założyć można nawet w miejscach, gdzie opaski założyć się nie da. Bezwzględnie wezwać pomoc.
spis treści
Złamania i zwichnięcia
Złamanie polega na uszkodzeniu kości, natomiast zwichnięcie na trwałym uszkodzeniu stawu pod wpływem silnego urazu. Objawem jest ból, szybko występujący obrzęk, niemożliwość wykonywania ruchów tą kończyną a nawet całym ciałem. W tych wypadkach konieczne jest unieruchomienie kończyny, a dokładniej dwu sąsiednich stawów. Czyli na przykład, jeśli złamana jest noga w podudziu, to kolano i staw skokowy. Unieruchamiamy przez przywiązanie do dowolnej sztywnej i prostej rzeczy: narty, kijka, patyka. Nie wolno "poprawiać" kończyny nienaturalnie ustawionej!! Jeśli złamaniu towarzyszy rana, albo kość przebiła skórę, należy taką ranę opatrzyć. Jeśli leżą obok fragmenty kości - pozbierać do woreczka (to nie jest makabryczny żart, da się je przyczepić z powrotem). Jeśli podejrzewamy złamanie kręgosłupa, co objawia się bólem pleców lub szyi z niemożliwością lub utrudnieniem poruszania, poszkodowanego ułożyć trzeba na równym, sztywnym podłożu, ale uwaga!! - jeśli poszkodowany leży w nienaturalnej pozycji, a ma prawidłowy oddech i tętno, lepiej pozostawić, by jeszcze bardziej nie uszkodzić kręgosłupa i innych okolicznych części ciała przy próbie ułożenia.
spis treści
Otarcia naskórka
Z punktu widzenia medycyny jest to rodzaj rany powstały na skutek stałego tarcia lub ucisku skóry na jakieś twarde ciało. Jest do jedna z dość częstych przypadłości, szczególnie częsta po kontaktach z kamieniami i skałami, ale i jako efekt źle dobranego lub nieodpowiednio "rozchodzonego" obuwia albo siodełka roweru. Zwykle nie dochodzi do wypływu krwi, czasem tworzą się pęcherze. Miejsca takie najlepiej posmarować wieczorem maścią gojącą (Alantan, Bepanthen plus, Linomag), a przed dalszym marszem zmyć maść i obsypać dokładnie pudrem leczniczym. I oczywiście nie dopuścić do zabrudzenia. Zasypywanie można powtarzać dowolnie często. Dobrze sprawdza się też preparat w sprayu Panthenol stosowany zamiast maści, oraz Solcoseryl żel, nie tylko zresztą do leczenia otarć, ale i drobnych zranień, stłuczeń, oparzeń itd. No i należałoby zlikwidować przyczynę powstawania otarć i zabezpieczyć otarte miejsce plastrem.
spis treści
Odparzenia
To efekt nadmiernego ucisku na skórę w połączeniu z dużym zawilgoceniem tej części ciała i wysoką temperaturą. Najczęściej zdarza się na stopach, albo w fałdach ciała. Leczenie - patrz powyżej.
spis treści
Wstrząs mózgu
Zdarza się po uderzeniu głową o twardy przedmiot np. kamień, korzeń, w wyniku czego mózg uderza o wewnętrzną stronę czaszki. Objawami jest ból głowy, nudności, wymioty, utrata przytomności. Poszkodowanego należy ułożyć w pozycji bocznej (patrz niżej) i wezwać pomoc.
spis treści
Oparzenia
Najczęściej są skutkiem niefortunnego posługiwania się kuchenkami turystycznymi. Wyróżnia się 4 stopnie poparzenia. Oto ich objawy:
1° - zaczerwienienie, ból;
2° - oprócz poprzedniego obrzęk;
3° - to co poprzednio + pęcherze z płynem;
4° - wszystkie poprzednie + zwęglona tkanka.
Oparzenia 1 i 2 stopnia nie wymagają specjalnych zabiegów, wystarczy dokładnie przez kilka minut schładzać poparzone miejsca zimną wodą. Nie należy niczym smarować ani opatrywać, chyba, że w trakcie gojenia dojdzie do pękania skóry lub utworzy się rana. Jako chłodziwo służyć też może specjalny żel - Termcool. Nie tylko schładza tkanki, ale jeszcze zawiera lek znieczulający miejscowo. Ewentualnie można też spryskać Panthenolem. Oparzenia 3 stopnia, mało rozległe (np. palec) należy również ochłodzić i założyć opatrunek uprzednio odkaziwszy oparzenie. Pęcherzy nie należy przecinać. W przypadku oparzeń rozległych i 4 stopnia interwencja lekarska jest nieodzowna.
spis treści
Odmrożenia
Pierwszym objawem odmrożenia, czyli uszkodzenia części ciała pod wpływem niskiej temperatury, jest brak czucia w kończynie, małżowinach usznych, nosie itd. Odmrożona część nie odczuwa zimna, jest biała, zimna, mogą pojawiać się pęcherze. Z punktu widzenia fizjologii odmrożenie jest takim samym urazem termicznym jak oparzenie, tylko wywoływanym przez innego rodzaju czynnik. Postępowanie jest więc analogiczne (ale nie identyczne!!!) do poprzedniego przypadku. Odmrożone części ciała delikatnie ogrzewamy, np. wodą o temp. najpierw 15, później 20 stopni. Nie wolno gwałtownie ogrzewać, ani masować śniegiem! Takie postępowanie prowadzi do zwiększenia uszkodzeń skóry, nie mówiąc już o bólu, jaki odczuwa ratowany. Dobre efekty daje też grzanie o własne lub cudze ciało i delikatny masaż.
Przy przechłodzeniu organizmu, co zdarza się najczęściej w przypadku gwałtownej zmiany pogody lub silnym wietrze należy cały czas utrzymywać ciało w ruchu, włożyć jak najwięcej ubrań (słynna cebulka), okryć folią NRC. Nie powinno się gwałtownie rozgrzewać ciała, nie wolno też podawać napojów alkoholowych!! (powodują przemieszczenie krwi do naczyń skórnych, objawem jest uczucie rozgrzania, ale organizm szybko traci resztki ciepła). Oczywiście skuteczne jest podanie ciepłego ale nie gorącego napoju.
Jeżeli spotkamy w górach osobę zamarzniętą, to należy przede wszystkim sprawdzić, czy oddycha. Jeżeli zachowana jest praca serca i oddech, najpierw wzywamy pomoc potem zaczynamy powoli rozgrzewać poszkodowanego okrywając kocem a jeszcze lepiej folią ratowniczą. Można próbować przenieść do cieplejszego pomieszczenia, ale tylko wtedy, gdy jest ono bardzo blisko. Wreszcie podejmujemy reanimację, aż do przybycia ratowników.
Jeśli wybieramy się na wędrówkę zimą, konieczne jest wysmarowanie twarzy i innych odkrytych części ciała kremem ochronnym do stosowania w zimie. Kremy takie produkuje wiele firm, należy pytać o nie w drogeriach albo aptekach. Bardzo dobrze sprawdzają się w tej roli kremy ochronne dla dzieci, poza tym mogę wskazać na produkty takich firm jak Dax, Ives Rocher, Lierac (nr 58) oraz na krem z serii Kosmetyki Krzemowe. W najgorszym wypadku można zastosować zwykłą Nivea czy wazelinę kosmetyczną, ale lepiej poszukać specjalnego kremu ochronnego na zimę i mróz. Najważniejsze jednak to nie dopuszczać do sytuacji nadmiernego wychłodzenia organizmu, czyli: nie wychodzić w góry bez odpowiedniego zapasu ubrań, nawet latem. Niejeden turysta został zaskoczony śnieżycą i źle skończył.
Wspomnieć muszę też o jeszcze jednej przypadłości związanej z zimnem (choć nie tylko), jaką jest opryszczka. Ta niemiła choroba wywoływana jest przez wirusy zamieszkujące komórki układu nerwowego, nota bene te same wirusy, które wywołują ospę wietrzną albo półpaśca. Na skutek pobudzenia dochodzi do gwałtownego namnażania się wirusów i pojawienia objawów. Objawy dotyczą silnie unerwionych miejsc, gdzie błona śluzowa graniczy ze skórą - warg, otworów nosowych, powiek. Znana jest także postać opryszczki atakująca narządy płciowe. Czynnikiem wywołującym ją jest najczęściej zimno, przechłodzenie organizmu, ale wywołać może ją także gwałtowne przegrzanie a nawet stres. Objawy to najpierw swędzenie w okolicach górnej wargi (oczywiście w przypadku opryszczki wargowej), potem pojawiają się pęcherzyki wypełnione płynem surowiczym, niestety bolesne. Po kilku dniach brzydki wyprysk na twarzy zaczyna zanikać. Pomagają na tę chorobę specyficzne środki przeciwwirusowe lub działające przeciwzapalnie. Absolutnie nie należy dotykać miejsc z wypryskiem, gdyż można doprowadzić do wtórnego zakażenia, tym razem bakteryjnego. Jeżeli opryszczka zaatakuje oczy, niezbędna jest pomoc lekarska, by ustrzec się przed powikłaniami. I jeszcze jedno - opryszczka jest chorobą zakaźną, przenoszoną przez bezpośredni kontakt z osobą w fazie namnażania wirusów, czyli z wyraźnym wypryskiem. Proponuję więc ograniczyć wzajemne kontakty do czasu, gdy objawy zanikną. Aha, można spróbować opryszczkę wyleczyć raz na zawsze, radzę skonsultować się z dermatologiem.
spis treści
Porażenie słoneczne
Często występuje w górach, bo słońce grzeje mocniej, a zwykle temperatura powietrza jest niższa niż w dolinach i nie zauważamy, jak bardzo narażeni jesteśmy na działanie promieni słonecznych. Objawem porażenia jest silne zmęczenie, osłabienie, zaburzenie widzenia, nawet utrata przytomności. Przegrzany ma podwyższoną temperaturę ciała. Jeśli jest przytomny, wystarczy ułożyć go w zacienionym chłodnym miejscu, podać do picia chłodne, ale nie zimne płyny, położyć chłodny kompres na kark, okryć folią ratowniczą. Jeśli utracił przytomność, konieczna jest pomoc lekarska. Jedynym sposobem uniknięcia nadmiernego przegrzania jest unikanie silnego słońca na dużych wysokościach, używanie nakryć głowy i ubrań zakrywających większość ciała, picie napojów izotonicznych. Duże nasłonecznienie, szczególnie na śniegu, może powodować zmęczenie oczu i tzw. ślepotę śnieżną. Należy wtedy jak najszybciej założyć okulary przeciwsłoneczne, a nawet zabandażować na jakiś czas oczy.
Innym typem uszkodzeń wywoływanych przez słońce są oparzenia skóry. Najlepiej jest im zapobiegać, smarując odsłonięte części ciała kremem z filtrem ochronnym przeciw promieniom ultrafioletowym (UV) i podczerwonym (IR). Zależnie od karnacji skóry, stopnia wrażliwości i wysokości dobrać należy odpowiedni stopień ochrony, sądzę jednak, że minimum to LSF=12. Generalnie: im wyżej i więcej śniegu, tym wyższy filtr, aż do pełnych blokerów, czyli faktor powyżej 25. Tak samo należy chronić usta za pomocą pomadki ochronnej z filtrem UV. Jeśli już dojdzie do oparzenia słonecznego, to najlepiej postąpić z nim tak, jak z normalnym, czyli patrz wyżej. Tyle tylko, że nie chłodzimy oparzonych miejsc, natomiast konieczne staje się posmarowanie, najlepiej jakimś kremem, np. Bepanthenem, albo spryskanie Panthenolem (oba zawierają ten sam główny składnik).
Przypominam też, że nadmierne ogrzanie organizmu wyzwala opryszczkę, o czym pisałem powyżej.
spis treści
Ukąszenia i pogryzienia
Czyli niebezpieczeństwa ze strony zwierząt - ssaków, gadów i stawonogów.
Zacznijmy od ssaków - pogryzienie przez psa czy podobne zwierze to zwykłe rany, ich głębokość zależy od długości zębów (szczęściem tygrysy szablozębne wymarły), mogą być zanieczyszczone resztkami pokarmów, co oznacza, że grozi zakażenie rany. Trzeba dokładnie zdezynfekować, najlepiej dwoma różnymi środkami, posmarować maścią z antybiotykiem (Tribiotic). Większym niebezpieczeństwem jest możliwość zarażenia się wścieklizną - niezbędne jest podanie odpowiedniej surowicy. Po jakimkolwiek kontakcie ze ssakiem o niewiadomym pochodzeniu, w czasie którego doszło do ugryzienia, nawet słabego, czy do kontaktu ze śliną zwierzęcia, albo została zanieczyszczona rana, należy jak najszybciej udać się do lekarza. Jednocześnie przypominam - żadne dzikie zwierzę nie podejdzie do ludzi z własnej woli, nawet chore. Jeśli znaleziony lis, wiewiórka czy cokolwiek innego daje się głaskać, można podejrzewać, że choruje na wściekliznę!
Innym niebezpieczeństwem jest ukąszenie gadów. W naszym kraju jedynie żmii zygzakowatej, w cieplejszych krajach tych stworzeń jest więcej. Węże gryzą najczęściej wtedy, kiedy zostaną wystraszone lub rozdrażnione, zwykle przez nastąpienie im na ogon, lub zakłócenie wypoczynku. Ukąszenie przez polską żmiję nie jest specjalnie niebezpieczne, grozi czymś w rodzaju ciężkiego zatrucia z utratą przytomności, gorączką dreszczami. O wiele bardziej groźne, nawet śmiertelnie, mogą być efekty spotkań z gadami z krajów południowych. Jak uniknąć ukąszenia? Generalnie trudno, nieco chronią buty z cholewką, długie nogawki spodni, ochraniacze na łydki z mocnej tkaniny. Raczej nie da się zauważyć żmii przed nadepnięciem. Unikać też należy nasłonecznionych, trawiastych polan, szczególnie z kamieniami, na których gady mogą się wygrzewać, nie należy też łapać węży, bo nie wiadomo co się złapie. W przypadku ukąszenia przez żmiję powstają charakterystyczne dwie ranki od jej zębów jadowych. Po pierwsze trzeba je zdezynfekować, następnie założyć opaskę uciskową powyżej rany i wzywać pomocy. Opaska uciskowa może być założona najwyżej na 15-20 minut, potem trzeba ją zdjąć, aby przywrócić prawidłowe krążenie krwi. Jak najszybciej - w ciągu 24 godzin - trzeba podać odpowiednią surowicę. Ryzykownym, ale dopuszczalnym w skrajnych przypadkach postępowaniem jest rozcięcie rany i odsysanie krwi zanieczyszczonej jadem. Najlepiej robić to bańką lekarską lub podobnym naczyniem szklanym: szybko rozgrzać powietrze w jego wnętrzu i przystawić do rany. Znanego z westernów odsysania ustami absolutnie nie polecam - uznać je trzeba jako ostateczność, gdy w żaden inny sposób nie da się tego zrobić.
Ostatnie rodzaje urazów w tej grupie to użądlenia przez owady. Na szczęście w naszej strefie klimatycznej nie ma jadowitych insektów i pająków. Ukłute miejsce puchnie, swędzi, często boli. W przypadku osób uczulonych na jad os czy pszczół może dojść do wstrząsu (ostrego zaburzenia krążenia związanego z gwałtownym spadkiem ciśnienia krwi i prowadzącego w skrajnych przypadkach do zgonu) lub opuchnięcia całego ciała, obrzęku oskrzeli i płuc uniemożliwiającego oddychanie. W takim wypadku podać trzeba jak najszybciej jakikolwiek środek przeciwuczuleniowy i szukać fachowej pomocy, może okazać się, że konieczna będzie hospitalizacja. Jeśli natomiast użądlenie spowodowało wystąpienie bąbla, wystarczy posmarować którymkolwiek ze środków łagodzących. Należy rozważyć zabranie ze sobą repelentów, czyli środków odstraszających owady, szczególnie komary i kleszcze. A właśnie, troszkę inaczej wygląda sprawa z ukąszeniem przez kleszcza, gdyż ten pajęczak wczepia się w skórę i tam pozostaje, widoczny jako czarny punkt. W miejsce ukłucia pojawia się zaczerwienienie i bolesny obrzęk. Kleszcza należy usunąć, najlepiej pęsetą, uprzednio posmarowawszy go tłuszczem. Prawdziwe niebezpieczeństwo polega jednak na tym, że kleszcze przenoszą wirusowe zapalenie opon mózgowych, czyli chorobę niebezpieczną. Zaleca się, by przed letnimi wyjazdami na tereny zalesione szczepić się przeciwko tej chorobie. Szczepienie należy wykonać z kilkutygodniowym wyprzedzeniem, żeby organizm nabrał pełnej odporności.
spis treści
Utrata przytomności
Może być skutkiem urazów, albo wystąpić samoistnie, jako objaw schorzenia układu krążenia - niewydolności serca lub zbyt niskiego ciśnienia krwi. Chorego z chwilowym omdleniem należy położyć w cieniu, unieść lekko nogi. Po odzyskaniu przytomności podać coś do picia, ewentualnie po kilkunastu minutach krople Cardiamidum, lub pastylki do ssania Glucardiamid. Jeśli poszkodowany utracił przytomność na dłużej niż kilka sekund, należy przede wszystkim sprawdzić czy oddycha i czy ma prawidłowe krążenie. Jeśli tak, to układamy go w pozycji bocznej ustalonej, czyli na boku, z dłonią górnej ręki pod policzkiem, dolną odciągniętą lekko do tyłu i nieco zgiętą dolną nogą. Tak może pozostawać do 2 godzin, potem trzeba zmienić bok. Stale kontrolujemy oddech i puls nieprzytomnego.
spis treści
Czynności reanimacyjne
Obejmują sztuczne oddychanie i masaż pośredni serca. Wykonywać je należy, jeśli poszkodowany nie oddycha i/lub nie ma tętna. Oddech oceniamy po ruchach klatki piersiowej albo przykładając lusterko do ust i nosa nieprzytomnego. Zatrzymanie akcji serca można stwierdzić najlepiej na tętnicach szyjnych (z lewej i prawej strony tchawicy), nie na nadgarstku albo słuchając odgłosów w klatce piersiowej. Jeśli poszkodowany nie oddycha, trzeba najpierw sprawdzić, czy w jamie ustnej nie znajdują się jakieś ciała blokujące drogi oddechowe - często zdarza się, że tak zachowuje się język wpadający do gardła. Wystarczy więc nieraz oczyścić usta, wyjąć język (najlepiej przez chusteczkę - nie ślizga się), aby przywrócić oddech. Jeśli mimo to ofiara nie oddycha, układamy ją na płaskim podłożu, odchylamy głowę do tyłu, zaciskamy jej nos palcami, nabieramy powietrza i wdmuchujemy w usta poszkodowanego, wydech następuje samoistnie. Sztuczne oddychanie prowadzimy w tempie 30 razy na minutę.
Żeby wykonać masaż pośredni serca, poszkodowanego położyć trzeba na twardym, równym podłożu na wznak. Następnie uciska się mocno dolną część mostka, tak aby klatka piersiowa ugięła się wyraźnie (około 4 cm u dorosłego), co wymaga naprawdę silnego ucisku, najlepiej wykorzystać cały ciężar swojego ciała. Czynności te wykonujemy około 60 razy na minutę.
Masaż serca połączyć trzeba ze sztucznym oddychaniem. Najlepiej, jeśli czynności reanimacyjne wykonują dwie osoby - jedna uciska mostek, a druga wykonuje wdechy. Robi się to w rytmie 5 razy masaż + 1 wdmuchnięcie (istnieją też inne schematy, np. 3+1). W przypadku tylko jednego ratownika stosowany powinien być rytm 2 wdechy + 15 uciśnięć mostka.
Czynności te prowadzić trzeba do czasu powrotu prawidłowego oddechu i krążenia krwi, albo do przybycia fachowej pomocy. Pocieszam, że 15 minut reanimacji wykonywanej przez jednego ratownika, kwalifikuje go do roli ofiary i wykonywania na nim czynności reanimacyjnych. :-)
spis treści
Choroba wysokościowa
Jest to zespół objawów związanych z niedotlenieniem organizmu. Pojawia się, gdy niezaaklimatyzowany turysta znajdzie się na znacznej wysokości, gdzie ciśnienie cząstkowe tlenu jest niskie. Aklimatyzacja polega na stopniowym przyzwyczajaniu organizmu do wysokości. W przypadku gór tej wysokości co polskie, w zasadzie wystarczy jeden dzień spędzony w dolinie, połączony z parokilometrowym spacerem. Unikać należy sytuacji, gdy rozpoczynamy wędrówkę bezpośrednio po nocy spędzonej w pociągu, szczególnie gdy będziemy podchodzić, a zwłaszcza podjeżdżać kolejką czy wyciągiem na dość wysoką górę. Inaczej sprawa przedstawia się przy wyprawach w wyższe góry. Osoby wrażliwe odczuwają dolegliwości już na wysokości około 2000 m n.p.m., choć należy się liczyć z tą chorobą dopiero powyżej 3000 m n.p.m. Konieczna staje się stopniowa aklimatyzacja, czyli przenoszenie się na coraz większe wysokości w odstępach jedno- dwudniowych, albo dłuższy wypoczynek po osiągnięciu jakiegoś pośredniego punktu. Objawami tej choroby są: apatia i osłabienie, zaburzenia koordynacji, nudności, uczucie duszności, bóle głowy i sinica. W ostrej postaci dojść może do nich jeszcze spadek ciśnienia krwi, a także uczucie euforii i brak krytycyzmu, co jest szczególnie niebezpieczne, gdyż grozi podejmowanie ryzykownych przedsięwzięć. Jeśli już dojdzie do objawów niedotlenienia organizmu, najlepiej najszybciej jak tylko możliwe sprowadzić delikwenta na niższe nieco rejony, umożliwić mu odpoczynek. Całkiem dobrze sprawdza się w tych przypadkach tlen w puszkach, dostępny w niektórych aptekach. Oczywiście należy skontaktować chorego z lekarzem.
spis treści
Dolegliwości trawienne
Poruszę ten temat ze względu nie tyle na częstość występowania kłopotów żołądkowo-jelitowych w czasie wypraw w góry, ile na uciążliwość tych dolegliwości. Mam na myśli po pierwsze zatrucia pokarmowe i związane z nimi wymioty i biegunki. Zdarzają się one po spożyciu zepsutej lub zakażonej żywności. Najlepszym sposobem jest eliminowanie toksyn z organizmu, co w warunkach terenowych najlepiej zrobić podając węgiel leczniczy, który absorbuje szkodliwe czynniki. Dobrze jest też podać środek przeciwbakteryjny - Nifuroksazyd. Bardzo skutecznym środkiem przeciwbiegunkowym jest Smecta a jeszcze silniejszym Loperamid. Ważne jest zapobieganie ewentualnemu odwodnieniu organizmu na skutek wymiotów i biegunki. Koniecznie trzeba podawać niewielkie ilości herbaty lub wody mineralnej w małych odstępach czasu. Lekkie zatrucia trwają zwykle 1-2 doby i interwencja lekarska jest zbędna. Natomiast w przypadku zatruć przedłużających się, połączonych z gorączką, dreszczami, utratą przytomności koniecznie trzeba zgłosić się do lekarza.
Innym przypadkiem jest "niestrawność", będąca chwilowym zaburzeniem pracy przewodu pokarmowego, najczęściej po spożyciu produktów ciężkostrawnych lub zbyt obfitych. Wystarczy przejść na jedno- czy dwudniową dietę, zażywać krople żołądkowe, czy nawet pić gorzką herbatę.
Najbardziej niebezpiecznym przypadkiem są zatrucia grzybami i owocami trującymi. W przypadku podejrzenia, że chory zjadł coś takiego, natychmiast wzywamy pomoc lub udajemy się do lekarza. Najlepszym sposobem na unikanie zatruć jest rezygnacja z potraw z grzybów czy owoców leśnych, co do których mamy wątpliwości. Podobnie rzecz się ma z każdego rodzaju żywnością - jeśli ma nieprzyjemny zapach, zmienił się jej kolor lub smak, albo nawet jeśli pozostawiona była w podwyższonej temperaturze i niezabezpieczona przed dostępem owadów najlepiej ją wyrzucić (nawet jeśli to ostatni kawałek). Absolutnie nie wolno zjadać konserw, jeżeli puszka jest zniekształcona, uszkodzona lub "spuchnięta". Taka potrawa mogła zostać skażona bakteriami jadu kiełbasianego, które po dostaniu się do organizmu bardzo szybko powodują zgon.
spis treści
Dolegliwości sercowe
To dość rozległy temat, ale postaram się przedstawić go w miarę skrótowo. O najprostszym zaburzeniu krążenia krwi już pisałem - patrz UTRATA PRZYTOMNOŚCI. Pozostały nam takie przypadki jak duszność, ból serca, kołatanie czy "zamieranie". Są to objawy rozmaitych chorób: dwa pierwsze niedotlenieniem serca, pozostałe zaburzeń rytmu.
Objawem niedotlenienia serca jest duszność połączona z uczuciem ściskania w klatce piersiowej i bólem za mostkiem. Z takimi objawami możemy dość często spotkać się w czasie wędrówek górskich, gdyż narażeni jesteśmy na wzmożony wysiłek fizyczny, więc i większe zapotrzebowanie organizmu na tlen połączony z mniejszą zawartością tlenu w powietrzu. Dotyczy to szczególnie osób bez przygotowania kondycyjnego oraz z chorobą wieńcową, nawet dotychczas nieujawnioną i niskim ciśnieniem krwi. W ich przypadku powinno się poważnie przemyśleć wyjazdy w wysokie góry, długotrwałe trekingi i uciążliwe podejścia. Jeśli jednak już dojdzie do takich objawów, to oczywiście należy jak najszybciej odpocząć, delikwenta posadzić w cieniu, rozluźnić ubranie, podać Validol do ssania, nawet, jeśli mamy na wyposażeniu tlen. Po kilkunastu minutach objawy powinny ustąpić. Osoby chore przewlekle mają zwykle ze sobą odpowiedni środek, powinny więc go niezwłocznie zażyć. Jeśli bóle i duszności nie ustępują, bezwzględnie wezwać pomoc. Przerwać wędrówkę należy także wtedy, gdy objawy powtarzają się co jakiś czas. Stan niedotlenienia serca grozi bowiem zawałem!!! Podstawowe objawy zawału są podobne - ostry ból zamostkowy, promieniujący do prawej ręki, duszność, nierzadko utrata przytomności. Z poszkodowanym postępujemy tak, jakby wymagał reanimacji, nawet jeśli samodzielnie oddycha - cały czas kontrolujemy oddech i tętno, natychmiast gdy ustaną podejmujemy sztuczne oddychanie i/lub masarz serca. Jak najszybciej wezwać pomoc!! Im szybciej chory znajdzie się pod fachową opieką, tym ma większą szansę na przeżycie i skuteczną rehabilitację.
Objawy drugiej grupy - kołatanie, zatrzymywanie serca - związane są z wahaniami rytmu pracy tego narządu. Zjawiska takie występują całkowicie naturalnie i nie należy się nimi przejmować, gdy wystąpią raz na jakiś czas, np. co kilka dni. Szczególnie często przydarzyć się mogą po przechorowaniui grypy. Gorzej, jeśli taki stan utrzymuje się długo lub pojawia często. Czym grozi? Oczywiście niedotlenieniem serca i mózgu. Powinno się przerwać wędrówkę i udać do lekarza. Doraźnie należy podać lek nasercowy, ewentualnie uspokajający Jeśli dojdzie do omdlenia - patrz UTRATA PRZYTOMNOŚCI.
spis treści
Tekst przygotował: Janusz Chmielewski
|